Gdańskie alkohole

Jopenbier, Danzigerbier, Tafelbier, Krollin, Goldwasser i wreszcie Machandel to w dużych ilościach spożywane w dawnym Gdańsku alkohole. Pierwsze cztery to warzone nad Motławą już od X wieku piwa - ciemne, mocne i gęste jak np. jopejskie, które stosowano jednak częściej do... zup, syropów i lekarstw. W tawernach przy dzisiejszym Długim Pobrzeżu oraz w karczmach w stronę zakonu cystersów w Oliwie lub Tczewa lało się Danzigerbier i stołowe (Tafelbier).

Nie na darmo w krajobrazie ulic Gdańska znaleźć można historyczne dowody na istnienie przemysłu piwnego - nie szukając długo ulica Piwna przy Bazylice Mariackiej, czy też pobliska Chmielna, albo Korzenna (przyprawy korzenne często stosowano w gdańskich trunkach). Z piwem związany jest również jeden z najsłynniejszych Gdańszczan - Jan Heweliusz, który nazwiska i pozycji we władzach miasta dorobił się właśnie na warzeniu piwa. We Wrzeszczu przy ul. Kilińskiego od XVI wieku do 2001 roku działał browar, w którym warzono, m.in. słynnego Heveliusa i Gdańskie. Browary stanęły również w Nowym Porcie, po drugim rozbiorze Polski, na ul. Korzennej (Stare Miasto) i na Starych Szkotach - wszystkie należały do rodziny Fischerów. Zniknęły z topografii miasta w 1945 roku. 

W drugiej połowie XVI w. do Gdańska wraz z mennonitami trafiła moda na likiery, hucznie zwane wódkami. Słynny gdański Goldwasser, czyli likier z płatkami złota po raz pierwszy trafił do sklepu-gorzelni przy ul. Szerokiej 51/52 w 1598 roku, a jego twórcą był flandryjczyk Ambrosius Vermoellen. Tradycję do 1945 roku kontynuowali wżenieni Wedlingowie. Według dawnej receptury Goldwassera wyrabia się obecnie w Niemczech, skąd jest importowany, m.in. do restauracji w budynku, gdzie mieszkali i pracowali Vermoellenowie/Wedlingowie. W gdańskich sklepach można spotkać rodzime podróbki "Złotej wódki". stawiał kolejną kolejkę trunku. Gdańszczanie wymyślili bardziej skomplikowany rytuał picia Machandla. Najmłodszy w alkoholowym towarzystwie jest Machandel. Jałowcówka z pobliskiego Nowego Dworu Gdańskiego pierwszy raz trafiła na sklepową półkę w 1776 r., a jej twórcą był kolejny flandryjczyk-mennonita - Peter Stobbe. Na uwagę zasługuje rytuał spożywania Machandla. 

W Nowym Dworze Gdańskim likier z jagód jałowca piło się z dużą ilością cukru z jednego, litrowego kufla. Biesiadnik, który zaczerpnął przedostatniego łyka stawiał kolejną kolejkę trunku. Gdańszczanie i ich goście pili Machandla z kieliszka i suszoną śliwką z pestką jako zakąską. Wykałaczką wkładało się do ust śliwkę, pestkę umieszczało między zębami a policzkiem, a następnie opróżniało się za jednym zamachem kieliszek i wypluwało pestkę do pustego kieliszka. Na zakończenie należało złamać wykałaczkę nad kieliszkiem z pestką. Jeśli uczestnik biesiady pomylił kolejności lub nie wypełnił jednej, fundował następną kolejkę.